- Czerwony kolor szlaku w systemie PTTK oznacza jego rangę jako szlaku głównego lub dalekobieżnego, a nie poziom trudności.
- Trudność szlaku zależy od wielu czynników, takich jak przewyższenia, dystans, rodzaj terenu, ekspozycja oraz panujące warunki pogodowe i pora roku.
- W Polsce istnieją czerwone szlaki o bardzo zróżnicowanym poziomie trudności od łatwych odcinków Głównego Szlaku Beskidzkiego po ekstremalnie wymagającą Orlą Perć w Tatrach.
- Pozostałe kolory szlaków (niebieski, zielony, żółty, czarny) również nie są bezpośrednimi wskaźnikami trudności, lecz pełnią funkcje orientacyjne.
- Kluczem do bezpiecznej wędrówki jest dokładne sprawdzenie charakterystyki konkretnego szlaku przed wyjściem, a nie poleganie wyłącznie na jego kolorze.
Zatem, czy czerwony szlak jest trudny? Odpowiadając wprost: kolor czerwony nie jest etykietą trudności, lecz znakiem prestiżu i ważności trasy w systemie PTTK. Pod tą samą barwą kryją się zarówno łagodne ścieżki spacerowe, idealne na rodzinne wycieczki, jak i najtrudniejsze, wysokogórskie perci w Polsce, wymagające pełnego przygotowania i doświadczenia. Moim celem jest rozszyfrowanie tego systemu oznaczeń i pokazanie, jak realnie ocenić trudność każdej górskiej wyprawy, aby Twoje doświadczenia były zawsze bezpieczne i satysfakcjonujące.

Co oznaczają kolory szlaków PTTK?
W polskim systemie znakowania szlaków turystycznych PTTK, kolor czerwony to swoisty kręgosłup sieci. Jest on zarezerwowany dla szlaków głównych, najważniejszych w danym regionie, często dalekobieżnych. Prowadzi przez najwyższe partie pasma górskiego, do najważniejszych punktów widokowych, szczytów i schronisk, stanowiąc oś, od której odchodzą inne trasy. To właśnie jego ranga, a nie poziom trudności, jest kluczowym kryterium wyboru tej barwy.- Niebieski: Oznacza szlaki dalekobieżne, często o charakterze regionalnym, uzupełniające sieć szlaków głównych.
- Zielony i żółty: To zazwyczaj szlaki łącznikowe lub dojściowe. Mogą prowadzić do konkretnych atrakcji, schronisk, czy łączyć się z innymi szlakami.
- Czarny: Wbrew obiegowej opinii, czarny szlak nie oznacza najwyższej trudności. Jest to zazwyczaj krótki szlak dojściowy, często prowadzący do konkretnego miejsca (np. szczytu, jaskini) lub stanowiący skrót. Czasem faktycznie prowadzi przez stromy, wymagający teren, ale to nie kolor, a specyfika danego odcinka o tym decyduje.
Jak widać, żaden z tych kolorów nie definiuje wprost poziomu trudności. Są to przede wszystkim oznaczenia orientacyjne, które mają pomóc w nawigacji i zrozumieniu funkcji danego szlaku w całej sieci. Ocena trudności szlaku wyłącznie na podstawie jego koloru jest więc błędem i, co gorsza, może prowadzić do niedoszacowania wyzwań i w konsekwencji do niebezpiecznych sytuacji.
Jak ocenić prawdziwą trudność szlaku?
Skoro kolor szlaku nie jest wyznacznikiem jego trudności, to co nim jest? Przede wszystkim musimy nauczyć się analizować mapę pod kątem sumy podejść i długości trasy. To są główne czynniki wpływające na zmęczenie i trudność kondycyjną. Długi szlak z dużym przewyższeniem, nawet jeśli nie ma trudności technicznych, potrafi wyczerpać. Pomyśl o Głównym Szlaku Beskidzkim to czerwony szlak, którego głównym wyzwaniem jest właśnie dystans i ogromna suma przewyższeń, a nie technika.
Kolejnym aspektem jest rodzaj terenu. Zupełnie inaczej idzie się po wygodnej, leśnej ścieżce, a inaczej po błotnistym, kamienistym zboczu, piargach czy skalnych płytach. Dodatkowo, musimy brać pod uwagę ekspozycję, czyli otwarte przestrzenie z przepaściami, które mogą wywoływać lęk wysokości. Nawet jeśli ścieżka jest szeroka, świadomość otchłani obok potrafi znacząco podnieść odczuwaną trudność i stres.
Niektóre szlaki, i to nie tylko te czerwone, wyposażone są w sztuczne ułatwienia, takie jak łańcuchy, klamry czy drabinki. Ich obecność wskazuje na to, że teren jest na tyle wymagający technicznie, że bez nich przejście byłoby bardzo trudne lub niemożliwe dla przeciętnego turysty. Przykładem jest Orla Perć, gdzie łańcuchy są integralną częścią trasy. Wymagają one nie tylko sprawności fizycznej, ale i przygotowania psychicznego odporności na ekspozycję i umiejętności pewnego poruszania się w trudnym terenie.
Na koniec, ale nie mniej ważne, są warunki atmosferyczne i pora roku. To czynniki, które potrafią diametralnie zmienić charakter nawet najłatwiejszej trasy. Deszcz sprawia, że kamienie stają się śliskie, błoto grzęzawiskowe, a widoczność spada. Mgła dezorientuje, a silny wiatr utrudnia utrzymanie równowagi. Zimą natomiast, śnieg i lód podnoszą trudność do poziomu ekstremalnego, wymagając specjalistycznego sprzętu, takiego jak raki i czekan, oraz umiejętności posługiwania się nimi. Szlak, który latem jest przyjemnym spacerem, zimą może stać się śmiertelnie niebezpieczną pułapką.

Czerwony szlak: od łatwych ścieżek po ekstremalne wyzwania
Aby ugruntować to, o czym mówię, spójrzmy na konkretne przykłady czerwonych szlaków w Polsce. Weźmy na przykład Główny Szlak Beskidzki (GSB). To najdłuższy szlak w polskich górach, liczący około 500 km, oznaczony właśnie na czerwono. Jego główną trudnością jest dystans i logistyka, a nie techniczne wyzwania. Z sumą przewyższeń rzędu 21 000 metrów, jest to trasa wymagająca ogromnej kondycji, ale nie znajdziesz tu ekspozycji czy łańcuchów. To idealny przykład na to, że "czerwony" nie zawsze znaczy "ekstremalny" w sensie technicznym.
Innym przykładem jest grań Czerwonych Wierchów w Tatrach. To popularny tatrzański szlak, również oznaczony na czerwono. Latem, w dobrych warunkach, jest on wymagający kondycyjnie ze względu na długość i przewyższenia, ale dostępny dla wielu przeciętnie przygotowanych turystów. Jednak wystarczy zmiana pogody, deszcz, mgła, a zwłaszcza śnieg i lód, by szlak ten pokazał swoje trudne, a nawet niebezpieczne oblicze. Zimą jego trudność drastycznie wzrasta, wymagając sprzętu i doświadczenia wysokogórskiego.
Na drugim końcu spektrum trudności, ale wciąż pod czerwonym znakiem, mamy Orlą Perć w Tatrach. Jest to bez wątpienia najtrudniejszy i najbardziej niebezpieczny szlak turystyczny w Polsce. Charakteryzuje się ogromną ekspozycją, wymaga użycia obu rąk do wspinaczki i korzystania ze sztucznych ułatwień, takich jak łańcuchy, klamry i słynna drabinka. Przejście Orlej Perci to wyzwanie dla osób z doskonałą kondycją, doświadczeniem wysokogórskim, odpornością na ekspozycję i brakiem lęku wysokości. To ostateczny dowód na to, jak zróżnicowane mogą być trasy oznaczone tym samym kolorem od długodystansowych, kondycyjnych wyzwań, po ekstremalnie trudne technicznie percie.
Jak bezpiecznie planować wędrówki górskie?
Skoro już wiemy, że kolor szlaku to tylko wskazówka orientacyjna, kluczowe staje się świadome planowanie. Zanim wyruszysz w góry, zadaj sobie kilka pytań:
- Czy moja kondycja fizyczna jest wystarczająca na ten dystans i przewyższenie?
- Czy mam doświadczenie w poruszaniu się po tego typu terenie (np. skały, piargi, ekspozycja)?
- Czy jestem odporny na lęk wysokości?
- Czy mam odpowiednie obuwie i odzież na panujące i prognozowane warunki?
- Czy jestem przygotowany na ewentualne załamanie pogody?
Niezbędne jest korzystanie z rzetelnych źródeł informacji. Zawsze sprawdzaj mapy turystyczne zarówno papierowe, jak i cyfrowe. Analizuj profil wysokościowy, odległości i rodzaj terenu. Czytaj opisy szlaków w przewodnikach, które często zawierają szczegółowe informacje o trudnościach technicznych, ekspozycji czy czasie przejścia. Warto również szukać relacji innych turystów w internecie ich doświadczenia mogą dostarczyć realnego obrazu trudności planowanego odcinka.
Pamiętaj też o odpowiednim wyposażeniu, które zwiększa bezpieczeństwo i komfort, zwłaszcza na wymagających trasach:
- Odpowiednie buty: Z dobrą podeszwą, stabilizujące kostkę.
- Kijki trekkingowe: Odciążają stawy, pomagają w utrzymaniu równowagi.
- Kask: Niezbędny na szlakach z ekspozycją i ryzykiem spadających kamieni (np. Orla Perć).
- Apteczka: Z podstawowymi środkami opatrunkowymi i lekami przeciwbólowymi.
- Odpowiednia odzież: Warstwowa, chroniąca przed wiatrem i deszczem, nawet latem.
- Woda i prowiant: Wystarczająca ilość na całą trasę.
